August 15th, 2010 by evaana

lokalizacja: na tarasie.
Szum wiatru, hałas przelewającej się przez tamę wody, stukot psich pazurów o drewniane dechy tarasowe i od czasu do czasu miałko-jęk wnerwionego i znudzonego już zalotami Brendy kota. Zjadłam sałatkę z tuńczyka, bo jak siedzę to muszę jeść, puszkę dałam Reweli – niech się poczuje jak w domu. Żeby Bredny nie było smutno dostała plasterek salami (sprawiedliwość musi być!), parę minut później obserwuję, jak mój wilk nabiera nawyków od swojej miastowej kuzynki i wynosi wylizaną już na błysk puszkę tuńczyka na taras, żeby potrzymać ją przez chwilę na łapach i stwierdzić, że no tuńczyk, no fun i zostawia puszkę na trawie… zbierać bede ! A propos sprzątania po domowych zwierzętach – dziś rano zaspana weszłam do łazienki i w mig otworzyłam szeroko oczy, zatkałam nos i już nie myślałam nawet o powrocie do łóżka – nieopatrznie pozostawiony przeze mnie na noc w domu, nażarty kot zesrał się do wanny (ha ! zesrał jest w słowniku Sis !) – na moje nieszczęście, kibel był zamknięty… Brendy stoi na skarpie i łapie powietrze. Wciąga nozdrzami “wieści, które kolorowy niesie wiatr”. Się pisze prace, w sielskiej atmosferze.
August 7th, 2010 by evaana
























udziec !


mistrz kompozycji (:



August 5th, 2010 by evaana
July 11th, 2010 by evaana
back home……








wimbledon de clermont-fd






* last night out




mish-mash













Skabazac festival – Rodez
















photo by Christin
June 10th, 2010 by evaana
June 7th, 2010 by evaana
Siostra i szwagier zbierają punktu do lansu, mi właśnie wpadło 10 okrągłych za bezmyślność, i aż się tym podzielę, bo z podziwu wyjśc nie mogę jaka jestem skoncentrowana na tym co robię, skupienie osiągnęło taki poziom, że już nie zauważam kiedy przelewam myśli na klawiature. volia, fragment mojej pracy licencjackiej:
“[...] w odniesieniu do corporate behaviour, corporate culture, historii czy stosunku do świata ogółem. Kurde bolą mnie plery tu…”
czas się chyba przenieść na łóżko.
June 7th, 2010 by evaana
bbq dans le cul du monde, la guitare , dodo avec les vaches (bah, en fait avec 2 jolies blondes et 1 brunette qui dit que je ronflais !, mais – comme c’est avere des vaches ont ete just a cote de notre tente), le raftiiiiiiing (…), des vues magnifiques, et voila, quelques bleus, un peu du bronzage, et on est bien rentrees, fatiguees et heureux !
(photos by Manon and Chris)















June 1st, 2010 by evaana





Midz: “Manon is a very proud french woman” :)))


May 24th, 2010 by evaana
…kilka standardów i soczyste ściany mojego dawnego pokoju
